2017-02-21

Pielęgniarka i położna pilnie poszukiwane. Zabraknie ich aż w 15 województwach

W 2017 roku pracodawcy napotkają problemy ze znalezieniem przedstawicieli aż 23 profesji, wynika z najnowszej edycji "Barometru zawodów". Koordynowana przez Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie, jednoroczna prognoza zapotrzebowani na przedstawicieli danego fachu w każdym z powiatów w Polsce dzieli zawody na trzy grupy: deficytowe, zrównoważone i nadwyżkowe. Zarówno pielęgniarki, jak i położne trafiły do pierwszej z nich, wraz z kierowcami tirów, spawaczami, czy samodzielnymi księgowymi.


Źródło: https://barometrzawodow.pl/

Niedobór pielęgniarek i położnych czeka aż 15 województw: dolnośląskie, kujawsko‑pomorskie, lubelskie, lubuskie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, podkarpackie, podlaskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, warmińsko ‑mazurskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie. Jedyne, w którym sytuacja pielęgniarsko-położnicza określona została jako zrównoważona, tzn. z  liczbą ofert pracy zbliżoną do liczby osób zdolnych i chętnych do podjęcia zatrudnienia w danym zawodzie, to woj. łódzkie.

Autorzy raportu za główne przyczyny deficytów kadrowych uznają m.in. brak doświadczenia, niewielką liczbę kandydatów dostępnych na rynku, nieatrakcyjne lub szkodliwe warunki pracy (np. praca zmianowa w godzinach nocnych) oraz szczególnie istotną dla pielęgniarek sytuację, w której przerwa wiąże się z dezaktualizacją uprawnień. Nienowym problemem jest także luka pokoleniowa, tzn. brak ciągłego kształcenia w  niektórych zawodach lub niepopularność kierunków. Więcej o problemie pisaliśmy tutaj

Emigracja, imigracja - każdy kij ma dwa końce

Przedstawiciele zawodów medycznych wciąż często wybierają emigrację zarobkową. Zarówno według raportu Barometru Zawodów, jak i Najwyższej Izby Kontroli, jest to jedna z głównych przyczyn deficytów kadrowych w kraju (więcej o sytuacji dowiesz się z raportu NIK).

- Brak analiz dotyczących emigracji lekarzy i pielęgniarek zmniejszał lub wręcz uniemożliwiał Ministrowi Zdrowia skuteczne ograniczanie tego zjawiska  - komentował Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli. 

Z kraju wyjeżdżają lekarze, pielęgniarki i położne, przybywają natomiast robotnicy, rolnicy i kasjerzy ze Wschodu. To z kolei może utrudniać znalezienie zatrudnienia Polakom – imigranci są gotowi pracować za mniejsze pieniądze niż polski obywatel. 

Badanie jest przeprowadzane na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Koordynatorem krajowym jest Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie. 

button
close
SPECJALNOŚCI